Obalamy Mity:

Każdy kleszcz na zwierzaku oznacza chorobę

Znalezienie kleszcza na sierści pupila zawsze budzi niepokój, ale nie musi automatycznie oznaczać, że zwierzę zostało zarażone. Chociaż szacuje się, że nawet do 80% kleszczy może być nosicielami groźnych patogenów wywołujących choroby takie jak borelioza, anaplazmoza czy śmiertelnie niebezpieczna dla psów babeszjoza, sam fakt ugryzienia nie jest równoznaczny z zakażeniem. Babeszjoza, atakując czerwone krwinki, prowadzi do ich niszczenia, co może skutkować anemią, uszkodzeniem narządów, a nawet śmiercią. Kluczowe jest zrozumienie mechanizmu zakażenia. Kleszcz potrzebuje czasu, zwykle od kilku do kilkudziesięciu godzin żerowania, aby wprowadzić chorobotwórcze drobnoustroje do krwiobiegu zwierzęcia.
Jeśli pasożyt zostanie szybko usunięty lub zginie wcześniej, na przykład w wyniku działania zastosowanego preparatu ochronnego, ryzyko transmisji choroby znacznie maleje. Ważne jest też, aby odróżnić kleszcza, który dopiero spaceruje po sierści w poszukiwaniu miejsca do wkłucia, od tego, który już żeruje – obecność tego pierwszego nie świadczy o nieskuteczności produktu ochronnego. Pamiętajmy jednak, że ryzyko jest realne, a kleszcze mogą zaatakować wszędzie – w lesie, parku, ogrodzie, a nawet zostać przyniesione do domu. Dlatego najlepszą strategią jest zapobieganie – regularne stosowanie sprawdzonych preparatów, jak Fiprex, które szybko neutralizują zagrożenie.
Fiprex to linia polskich produktów na pchły i kleszcze w postaci kropli spot-on do nakrapiania na skórę oraz spray’u do opryskiwania skóry zwierząt.
Pupile pod ochroną
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.